Przeważnie słonecznie i bez opadów.
temp. max: 1°C
temp. min: -8°C
Wiatr zach
3.6 km/h
Wsch. słońca 06:24, Zach. słońca 17:46
więcej na wp.pl>>
Dziś jest środa, 10 marca, Imieniny Cypriana i Marcelego. Osób on-line: 27
2008-12-02 06:47:00

Było to miejsce cieszące się ponurą sławą. Tuż obok prowadził szlak do pobliskiego majątku Fiedrichshof – dzisiejszego Godzimierza. Tą dawną drogę najpierw przecięła linia kolejowa a pół wieku temu stała się główną cmentarną aleją. Od południa przylega do niej Wisielcze Wzgórze, które w latach sześćdziesiątych zostało zwieńczone ustawionym na jego szczycie masztem radiowym. Dodać należy, że od niepamiętnych czasów jej północny stok służył mieszkańcom jako wyrobisko piasku.

reklama
Na północ od głównej alei rozciąga się cmentarne wzgórze, Niemców przez zwane Ritzig Berg – Draśnięte, Przecięte(?) Wzgórze. Dzisiaj od jego północnej strony biegnie półkolem ul. Słupska będąca przed wiekami głównym traktem prowadzącym do przeprawy na Gwdzie.
Wisielcze Wzgórze mające do dzisiaj dość obszerny i płaski szczyt, było od niepamiętnych czasów swoistym warsztatem pracy katów wykonujących wyroki śmierci. To tutaj wieszano na drewnianej szubienicy, różnej maści łotrzyków, rzezimieszków, bandytów i złodziei. Średniowiecznym zwyczajem po wykonaniu wyroku, ciał z szubienicy nie zdejmowano, ponieważ kara miała wzbudzać strach. Dyndający na stryczkach ciała nieszczęśników po paru dniach stawały się żerowiskiem dla ptaków. Szubienice z gnijącymi ludzkimi ciałami ówczesnym zwyczajem stały przy drodze dojazdowej do każdego nawet najmniejszego miasteczka.

Szczególną popularność Wisielcze Wzgórze uzyskało pod koniec XVI wieku. Stało się to głównie za przyczyną rozpalanych właśnie w tym miejscu stosów, na których w męczarniach ginęły zarówno kobiety jak i mężczyźni posądzeni o uprawianie czarnej magii. Dzisiaj, to budzące niegdyś grozę miejsce, stanowi jedno z ładniejszych zakątków szczecineckiej nekropolii.
Jednym z niewielu dokumentów świadczących o istnieniu Wisielczego Wzgórza jest zachowany do dzisiaj plan miasta z 1844 roku. Jak z niego wynika, mniej więcej w miejscu dzisiejszego ronda przy ul. Lipowej, która w tym czasie zwała się Pruskim Przedmieściem, ulica kończyła się rozjazdem w kierunku Gwdy i Godzimierza. Pomiędzy nimi rozpoczynało się daleka prowadząca na Ritzig Berg (Przecięte Wzgórze) w bardziej w prawo dojazd do majątku Horn Gut. Warto przypomnieć, że cmentarz w tym miejscu powstał dopiero w 1842 roku tj. po zamknięciu cmentarzy na Wzgórzu św. Jerzego oraz w centrum miasta przy kościele św. Mikołaja. Majątek w Godzimierzu był własnością miasta i w 1847 roku został wykupiony przez jego dotychczasowego dzierżawcę – Heinricha Haegera. Za uzyskane pieniądze miasto mogło sfinansować w latach 1852-1853 budowę nowego ratusza.
Komentarze
Rozwiń wszystkie komentarze
~Paweł Kloc: Za to wprost niezwykłą popularnością stosy cieszyły się w protestanckich(!) krajach niemieckich.
2009-02-14 17:18:49
Czy niezwykłą, to sprawa problematyczna,choć wzorce mieli prosto z Rzymu.Ciekawy jest wykrzyknik dodany przez autora po słowie ,,protestanckich".Ja odczytuję to tak : co u protestantów było niezwykłe ,to u katolików było normą.Co jest mimo wszystko dużym plusem dla heretyków.
+ Odpowiedz
~R...: Historia........
2008-12-08 19:25:18
W tym szaleństwie historycznej przeszłości było coś co i dziś co niektórym zarówno i Włodarzom miasta jak i pospolitej gawiedzi temperowałoby niecne zapędy . Czasem warto byłoby wrócić do tamtych czasów.
+ Odpowiedz